Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Pigmalion - streszczenie - strona 4

Higgins zwyczajowo podczas oczekiwania na Elizę rozmawiał z gośćmi bez zachowania żadnych należytych form towarzyskich. W końcu zjawiła się panna Doolittle i natychmiast oszołomiła zebranych swoim wyglądem. Przywitała się z obecnymi, mówiąc bardzo starannie, wręcz pedantycznie. Pani Eynsford Hill, po wymianie tradycyjnych uwag na temat pogody, wspomniała o grypie, przez co Eliza zapomniała się i opowiedziała o swojej ciotce, która rzekomo zmarła na tę chorobę, jednak jej zdaniem została zakatrupiona. Wspomniała także o swoim ojcu i jego skłonności do alkoholu. Freddy był zachwycony jej słowami, ponieważ uznał je za nowy styl rozmowy towarzyskiej. Po chwili Higgins przypomniał, że muszą już iść, więc Freddy zaproponował Elizie, iż odprowadzi ją, na co ona odpowiedziała "A gówno!" i odparła, że jedzie automobilem. Po odejściu panny Doolittle państwo Eynsford Hill wymieniają zdania na temat nowego stylu i Higgins proponuje, aby pani Eynsford Hill wypróbowała nowy typ rozmowy towarzyskiej na jakichś spotkaniach. Klarze zwłaszcza przypada do gustu wyrażenie "Gówno!" i powtarza je. Na odchodnym pani Eynsford Hill wspomina pani Higgins o swoim trudnym położeniu finansowym.

 

 

            Higgins zapytał matkę, czy Elizę można pokazywać w towarzystwie, na co ona odparła, że w żadnym wypadku. Jest pewna, że jak długo dziewczyna pozostanie przy Higginsie, tak długo na pewno nie nauczy się dobrze zachowywać, ponieważ syn notorycznie przeklina. Upewnia się, na jakich warunkach Eliza mieszka z dwoma mężczyznami i krytykuje ich zakład, ponieważ zachowują się jak dwójka dzieci, które bawią się lalką, z tym że ta lalka jest żywa. Obawia się, że kiedy cały eksperyment się zakończy, pojawi się problem, co teraz zrobić z panną Doolittle, jednak panowie lekceważą to. Po ich